2 sierpnia 2014

Porannie i mikołajowo

Hafty do wykończenia siedzą grzecznie w torbie i czekają na swoja kolej....
I zamiast nimi się zająć, to jakoś przy porannej kawie przyszło mi do głowy, że w sumie to już niedługo święta i czas najwyższy coś zrobić...
Zakupiłam kiedyś plastikową kanwę, z myślą o zawieszkach....
I tak o to pierwszy raz w życiu na plastikowej kanwie walczyłam....
Bo to była walka....
Niby twarda, niby giętka... jednak wyszywanie jest przyjemne, ale więcej czasu schodzi....

Mój pierwszy mikołajek na plastiku :)



Przewrotnie lewa strona :)


I "obrysowany" czarna pojedyncza nitka....

Takich zawieszek będzie więcej :)


I co ciekawe przeglądając blogi natknęłam się na wpis Pierwszy plastik  na blogu koralenabale.  Zaskoczyło mnie jak w świecie krzyżyków myśli potrafią płynąć w tym samym kierunku.....
Wesołych świąt.

8 komentarzy:

  1. Tak niby dziwnie w wakacje zajmować się grudniem, ale jak tak sobie policzyłam 15 zawieszek razy 3 dni to wychodzi połowa września a przecież nie tylko zawieszki chcę zrobić. Mikołaj świetny.

    OdpowiedzUsuń
  2. To kwestia przyzwyczajenia :) Mikołajek cudny... zapachniało świętami :)))
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  3. Walka wygrana - mikołajek super! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic dziwnego, że już zaczynasz z wyszywaniem świątecznych wzorków - ja zwykle się nie wyrabiam z tym co planuję więc szybsze zaczynanie jest jedynym rozwiązaniem;-)
    Plastikową kanwę też zakupiłam sobie jakiś czas temu, żeby ją wypróbować ale nie było kiedy, także do tej pory nie miałam z nią żadnej styczności..

    OdpowiedzUsuń
  5. Będą śliczne świąteczne ozdoby :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super ozdóbki, ja też zaczynam swoją przygodę z plastikową kanwą i mam zamiar w tym roku takimi zawieszkami ozdobić choinkę :)

    OdpowiedzUsuń