Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teczowa roza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teczowa roza. Pokaż wszystkie posty

2 czerwca 2016

Ufokowe podsumowanie maja

W maju jakos igla sama wyszywala 2 prace ufokowe.
I udalo mi sie skonczyc!!!
Yuppii.

Teczowa roza.

I Moja letnia pani.



Na 7 prac udalo mi sie juz 3 wysadzic w kosmos :)
Teraz czeka:
papiez
domki z salu u Malgosi
Parolin
zimowa dziewczyna

Zobaczymy ile sie uda....



Wszystkie moje hafty, ktore jeszcze nie byly oprawione poszly do kapieli.
Czekaja na prasowanie.

I potem musze zrobic przeglad ramek, wiec jest duza szansa, ze cos w koncu sie oprawi :)
A na pewno zapisze sobie w glowie idee na nowe ramki...




29 maja 2016

Teczowa roza koniec.


Jakos ostatnio nie mam czasu na blogowanie, ale nie znaczy, ze nie trzymam igly w dloni.

W momencie, gdy synek pomalowal w esy floersy kanwe, na ktorej powstawala teczowa roza, w glowie jakos zapalila mi sie lampka, aby jak najszybciej pokryc straty...


Krzyzk do krzyzka.
A w przypadku teczowej wlasciwie kolor do koloru i.... zapalnialam wolna przestrzen.





W pewnym momencie brakowalo mi juz tak malo do konca, ze nie zostalo mi nic innego jak tylko skonczyc.




I tak oto pozbylam sie drugiego ufoka. Teczowa roza swiezo po ukonczeniu.
Wymagala jeszcze odswiezenia i ....
Tak, kiedys mam nadzieje znalezc do niej odpowiednia ramke.





9 maja 2016

Majowy Tusal

Z lekkim opoznieniem, ale tez chwale sie przyrostem niteczek w sloiczku.

Przez caly weekend nie mialam chwilki czasu, aby wstawic post.
ale nadrabiam zaleglosci.

Sloiczek ostatnio czesciej towarzyszy teczowej.



30 kwietnia 2016

Postepy w ufokach

W zimowej dziewczynie niby nic sie nie dzieje, ale cos przyrasta. 
Nie mam szczescia do tego haftu.
Zawsze jak go mam w dloni co sie dzieje, ze mnie od niego odrywa.
A to ktos przyjdzie, a to synek domaga sie akurat mojej uwagi.

I w dodatku brakuje mi jednego koloru!!!
Gdzie ja go posialam?
Nie wiem.

Ale w glowce oczywiscie zapalila sie lampka: zakup.
Musialam zrobic przeglad mulinek, posprawdzac zapasy i wylapalam braki.
tak wiec w najblizszym czasie czekaja mnie wydatki mulinowe.



Kiedys w 2012 kupilam dosc spory kawalek czerwonej kanwy.
O dosc sporych oczkach. 
Polezala ona do 2014, gdy zapisalam sie na sal choinka 2014.
Wzorek Alessandre Adelaide bardzo mi sie spodobal.
Zwlaszcze po wyszyciu ksiezyca.

I nie wiem jak to sie stalo, ze choinka powedrowala do szuflady.
W ramach walki z ufo nagle chwycila mnie chec jej podgonienia.
I wiem - popelnilam blad. I chyba dlatego mnie to zablokowalo. Ale sytuacja jest opanowana.
Kolorystyka typowa swiateczna.
Bedzie duza choinka. 


Gonie tez w teczowej.
Sama sie szyje. 
Motywacja byla przy zakrywaniu sladow dlugopisa.
Do skonczenia tylko dwie strony.
Czyli mam nadzieje na wysadzenie czegos w kosmos.




EDIT :)

Juz mi sie nie chcialo edytowac i zmieniac notki, ale chcialam dodac, ze SKONCZYLAM choinke z zabawy salowej z 2014.
Czy ktos jeszcze pamieta ten sal?



Lepiej pozniej niz wcale :) HIhi.


 1 ufok wysadzony w kosmos.



28 kwietnia 2016

Teczowa roza

Teczowa roza maluje sie sama.
Chcialam bardzo zaplenic te miejsca, gdzie synek mi pomazal dlugopisem i nawet sie udaje.



Do konca mam tylko dwie strony.
Tylko dwie strony.
Tak sobie powtarzam.
Czyli jest szansa na wysadzenie ufoka w kosmos w tym roku :)



30 marca 2016

Ufokowy postep w teczowej

Nie powiem, bo z prawdziwa przyjemnoscia chwycilam za teczowa roze.
Lekko sie wyszywa i nawet przy dzieciach udaje sie postawic kilka xxx.
Tak bylo ostatnim razem.


Swieta wielkanocne pozwolily na zlapanie kilku chwil wolnych, ktore zdecydowanie podarowalam teczowej. Jednak w poranek wielkanocny moj synek dorwal sie do hafciku :)
Wystarczyla chwila mojej nieobecnosci.
Siedzial sobie grzecznie i ogladal bajki, wyszlam doslownie na sekundke po filizanke kawy i....

Moj syn dlugopisem pomalowal esy floresy na kanwie.
maly Picasso.
Nawet sie usmialam.



Po wyczynie Picassa nie zostalo mi nic innego jak tylko pokrywac straty krzyzykami.


I jak na razie tylko tyle mi sie udalo zdzialac.



Z postepu jestem zadowolona :) W koncu cos do przodu.
I nawet ten dlugopis mi sie podoba.



7 grudnia 2015

Ufokowy rok z krzyzykowym szalenstwem

Moge napisac jedno, ze w koncu rusza jakis SAL, w ktorym z checia wezme udzial. Zaden nowy obraz, zaden kalendarz Lizzie Kate czy z kotkami (lub kurami).

Zamiast rozpoczynac cos nowego, co z pewnoscia jest przyjemne, czas najwyzszy skonczyc prace w toku, ktore mi zalegaja w szufladzie.

Na pomysl wpadla Kasia z bloga krzyzykowe szalenstwo, a wszystkie informacje znajduja sie w poscie Ufokowy rok .

zdecydowanie w 2016 nadszedl czas wysadzic co nieco w kosmos.


Prac, ktore czekaja na wykonczenie i az sie prosza o chwycenie za igle znalazlam sobie 7.

Bez komentarza, bez nazw, stan faktyczny.

1.

2. 

3.

4.

5.

6.

7.


Prac jest az siedem i tylko siedem,
Az sama nie wiem za co sie pierwsze chwycic :)


21 września 2015

Postępy w tęczowej

Ostatnio miałam w życiu niezbyt szczęśliwy okres....
Smutek i zmęczenie dały mi popalić tak, że nawet krzyżykowanie nie było uspokajające.
Jedyny haft, który jakoś mogłam chwycić w rączkę, to właśnie tęczowa róża, z uwagi na to, że jest nieskomplikowany.

I tak z samej siebie zajęłam się prawą strona: czerwieniami, pomarańczowym kolorem.

Niestety mój aparat padł, zdechł i jakoś na razie nie wiem, czy jestem gotowa zanieść, go do naprawy...
Bo jak usłyszę cenę, która przewyższa jego wartość, to może jednak warto kupić nowy.
Na razie finansowo kiepsko, więc....

Nastał okres zdjęć robionych telefonem. Jakość pozostawia bardzo dużo do życzenia. 





22 lipca 2015

Wakacje

Wakacje, wakacje......
Zawirowania czasowo, wyjazdowe, organizacyjne.
Walizki, zmiany rytmu dnia, spania, jedzenia....

W tym roku jak co roku po raz  odwiedziłam Bibione (taka miejscowość turystyczna nad Adriatykiem - Północne Włochy). Co roku sobie powtarzam, żeby zmienić miejsce. Ale co roku powracam tam z radością. Fajne miejsce, czysta woda i raczej głębsza, super zorganizowana plaża.
Kiedyś były wakacje we dwoje, potem pierwszy brzuszek, potem już z córcią, teraz z synkiem. Cóż - jeżeli chodzi o wypoczynek typu: leżak, książka, mp3 i opalanie - to raczej  jeszcze kilka lat mogę poczekać. Teraz mam wyprawę z dziećmi :) I jest to bardzo aktywny wypoczynek :) Ale zabawy z córcia w wodzie, widok małego umazanego piaskiem i jedzącego cytrynę (tak, tak - cytrynę) - tych wspomnień nikt nie odbierze.








A dzieci, które wyszaleją się na plaży i w wodzie i po obiadku padają, dały mi czas na xxx.
Torba podróżna niezdecydowanej, co wyszywać.
Zabrałam ze sobą 4 pudla mulin, co by mieć cala paletę :)
I ponawijać i uzupełnić braki: słowem porządki zrobić :) I nawet mi się to udało.
 


A w haftach właściwie sama nie wiem jak, ale skupiłam się na dwóch: na tęczowej róży i makowym domku.

I tęczowa róża urosła tak:


Przyjemnie się wyszywa, bo nie skomplikowany wzór. Teraz na zdjęciu widzę, że jednak sporo wydłubałam. Wydawało mi się mniej jakoś....


I postęp w makowym:


Na 4 pudła mulin oczywiście co??? Brakło jednego koloru!!!! Tego odcienia w dachu i do wykończenia słonecznika. Aż mi się śmiać chciało. Celem było dojście do słonecznika i go mam!!! 



Oczywiście przed wyjazdem oddalam się małemu kaprysowi na zakupki. Brakowało mi kilka mulinek do Lust. Ale oczywiście w casa cenina w tym okresie jakieś "wyprzedaże". Starałam się być grzeczna. Starałam się nie  patrzeć na schematy i gotowe zestawy. Chciałam minimum zaplanowane i się udało. Brakujące mulinki do Lust, kilka do innego projektu, 3 kawałki belfast ( w końcu zbieram się na odwagę) i tak przy okazji 2 różne zestawy koralików mill hill.