W planach mialam wyszywanie fuksji od Lanarte. Urzekla mnie mnie niesamowicie.
Juz chcialam sie chwycic za jej wyszywanie, ale ubieglo mnie wydanie Igla Malowane.
Bo pojawil sie taki sympatyczny wzor, ktore coricamo wspolnymi silami na fb ochrzcilo jako "Magiczne fuksje".
Z tej okazji powstal sal.
Mozemy zmieniac material, dowolny dobor nici.
Z uwagi na to, ze przyjemnie mi sie wyszywalo makowy domek w tym gronie, nie moglam sobie odmowic rowniez wyszycia i fuksji.
Fuksje uwielbiam, podobnie jak roze.
I beda pierwsze wyszyte.
Nie moglam sie zdecydowac na jakim materiale. Poczatkowo sie przymierzalam do bialego lnu, ale chcialam jakos zmienic kolorystyke.
Ja je widze na lekko niebieskim tle.
I pod koniec roku na stronie passione ricamo pojawila sie fantastyczna oferta na zakup tych kawalkow lnu, w cenie bardzo korzystnej. Z uwagi na zawirowania swiateczne materialy doszly wczoraj do mnie.
Z az dzika radoscia popatrzylam na koperte.
I nie pozostalo nic tylko delektowanie sie.
Kawalki sa dosc spore. Jest bialy, kremowy, lekko blekitny i naturalny.
Serie fiorentina.
Material jest cudny w dotyku. Gladki. Miekki.
Od razu zapielam material na tamborek i powoli dlube.
Stan na dzis, po godzince pracy.
Za chwilke znowu dosiadam do iglowania.
Wyszywa sie cudnie.
Na razie jeszcze zbyt malo kolorow, ale juz jestem zadowolona.
Zdecydowalam jedynie, ze tlo wyszyje polkrzyzykami, a same fuskje pelnymi x.










