Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lust. Pokaż wszystkie posty

3 lutego 2017

Ufokowo w styczniu


W styczniu ufokowo przysiadlam tylko do Lust.

Udalo mi sie dobrnac do polowy!

Za mna "tylko" 124.490 xxx.
Za mna juz 28 stron.
Przede mna 28!!! I jedynie 114.510 xxx do postawienia :)
Czy bedzie z gorki? Nie wiem.

Najgorsze jakby za mna. 
Teraz na chwilke go odlozylam.
Czeka mnie wyszywanie tla, troszke jeszcze lukow bedzie (pikseloza) i wyszywanie sukni, ktora jest cudna....


9 stycznia 2017

Na ufokowy rok

Kasia z blogu krzyzykowe szalenstwo oglosila znowu ufok-owy-rok-2.
Wszytskie szczegoly w linku do postu.
Jak sie udalo jej, to nie wiem, ale post ma iscie diabelski numer 666.




1. Zimowa para, sliczny wzor z gazetki Profilo. Porwalam sie na wzorek jak z motyka na slonce. 
Utknelam. Ale nie zamierzam go odpuscic, bo jest sliczny i bajkowy!!!


2. Zimowa dziewczyna. Cudny wzor z coricamo, wybralam sobie cudna, blyszczaca kanwe, lekkie szarosci i delikatne pastele. I ciagle mi nie idzie. Ciezko mi go popchnac do przodu.
Moze w tym roku sie uda cos podgonic?


3. Magiczne fuksje rowniez od coricamo. Wyszywane na cudownej jakosci lnie.
Kolory mieszane: nasza polska Ariadna i wloskie Profilo. Efekt jest WOW. 
Szukam natchnienia.


4. Mysle, ze te domki juz widzialam u kilku osob jako ufoki do skonczenia. Cudowna zabawa salowa. Ladne domki. Tylko natchnienia i czasu brak....


5. Papiez... Ach.... Udalo mi sie w zeszlym roku wyjsc poza pierwsza strone. Moze w tym roku uda sie ogarnac brazy?


6. Momenti di vita Parolin. Ufok nad ufokami. Wzorek jest prosty i gdybym tylko do niego przysiadla tak przez kilka dni, juz dawno bylby skonczony. Ale byloby za prosto. Haha. Ja musze latami wyszywac :P


7. Laleczka z Magic Dolls. Zasluguje ona na wlasna historie w jakims wpisie na blogu. Brakuje mi tylko konturow i koralikow. Mam nawet ramke juz.
I tylko natchnienia brak. I czasu.


8. Moja ukochana wisteria. Cudnie sie wyszywa. Moze w tym roku zakwitnie na zawsze?


9. Brzozy od Luca S. Dlubaniana w zieleni. Cudna.
Niedzielna. Ale na to zycia bedzie mi potrzeba, aby skonczyc :)


10. LUST. Pozadanie z HAED. Mysle, ze biorac okres od kiedy wyszywam juz od dawna wskoczyl na liste UFO. Obecnie moj priorytet w wyszywaniu. Byloby zabawnie skonczyc HAEDa, a nie Parolina. Hihi.




Tymi 10 pracami zamierzam sie ufokowo bawic w tym roku. Co on przyniesie wykonczonego - nie wiem, ale sprobuje wyszywac co sie da :)


1 stycznia 2017

Stare i nowe

W starym roku ostatnie krzyzki byly oczywiscie w Lust ....
Do innych prac jakos mialam irytujacy brak motywacji!

Suknia jest piekna, kolorowanie czerwieniami jest niesamowite.
Brakowalo mi koloru 310. Bylo to dosc denerwujace...
I jak juz kiedys pisalam, dzieki wyprzedazy w lokalnej pasmanterii dokupilam brakujacych kolorow, zwlaszcza tych dominujacych jak 310, 154, 939...
Juz znam prawie na pamiec tabele kolorystyczna i symbole im przypisane.




Hafciarsko sobie zycze:
* cos malego
* cos duzego
* cos starego
*cos nowego
* cos szarego
* cos zielonego
* cos kolorowego
* cos oprawionego



Mniej zabaw salowych, bo jednak z moim czasem nie potrafie dotrzymac rytmu. Za duzo w zyciu czasem sie dzieje :)

Moza poza jedna: ufok-owy-rok-2 z krzyzykowym szalenstwem.
Ufokow u mnie nie brak i chetnie sie przylacze do takiej zabawy ....Jak wyjdzie? Okaze sie za rok.
W zeszlym roku udalo mi sie 3 wysadzic w kosmos. calkiem niezle.





I niekonczacej sie weny do xxx w 2017.
Bo brak czasu jeszcze moge zrozumiec, ale jak opada nitki z igly, to juz masakra!!










19 listopada 2016

Kolejne krzyzyki w Lust i zapomniany Tusal




Dzisiejszy poranek.... Kocham sobote zwlaszcza po tygodniu, gdy koncze ranna zmiane. Obudzilam sie juz przed piata wyspana i pelna energii sama nie wiem do czego...

Chcialam pohaftowac, ale....
Myslalam, ze padne jak corka obudzila sie o 5!!! I sie zaczelo, ze glodna, ze jej sie chce pic, ze chce bajki ogladac etc...
Ale spac? Nieee...
A ja tylko chcialam kilka xxx w Lust postawic.





Zapomnialam posta wstawic z okazji kolejnej odslony Tusala.
Juz nawet pelnia minela, gdzie podobno ksiezyc byl duzy.

Nie powiem, bo rozjasnial nocki, i te wczesne poranki, gdy odjezdzalam do pracy.




Po rozwinieciu materialu postep w Lust wyglada tak.
Przybywa? 
Przybywa.
Juz za niedlugo, za momencik skoncze kolejne 2 strony w srodkowej czesci.
Ale pojawil sie problemik.
Braklo mi 310.
Czarna DMC.
No jak to sie stalo??? 

Mysle, ze z okazji swiat, mikolaja czy powod sie znajdzie bede zmuszona do zakupow...


Zycie pedzi. Na liczniku pojawilo sie 40 000 km przejechanych.
Gdzie, kiedy i jak w 1,5 roku?
Przeciez ja tylko do pracy, do szkoly z dziecmi, na zakupy....


Corka tez zaprzyjaznila sie z tymi "zwierzatkami".
Przyniosa odrobine szczescia?



22 października 2016

Powrot do Lust




O tak, wena do igielki i muliny wrocila. 
Zastanawialam sie tylko za co sie chwycic.
Nie moglam sie zdecydowac i jakos chwycilam za Lust.
Dawno nie mialam go w dloni.
A ostatnie wyszywanie szlo jakos opornie.

Ostatnia odslona wygladala tak.

I jakos bez wielkiego wysilku, zmeczenia i zadziwiajaco szybko (???) skonczylam 2 strony.



I chwycilam za kolejne.
Nie powiem, bo wylania sie njafajniejszy kawalek. Suknia ( w koncu), dlonie i dekolt.
Cieniowanie piersi wyszlo niesamowite.





Przede mna dluga droga jeszcze, ale i tak jestem zadowolona z podgonienia.
Zdjecia niestety robione komorka. Nie wiem, gdzie posialam apart do zdjec.
Ale i tak nawet zle zdjecia nie wyszly robione telefonem.



Dla statystyki.
Te dwie strony to 2 x 4774 krzyzkow.
Przybylo 13.518

W sumie wyszyte 105.394
Do konca tylko (hihi) 132.706 xxxx.

Za mna 24 strony.
Do konca 32. Przy czym te ostatnie z dolnego rzedu sa niepelne.


Nastala rowniez moja ulubiona pora roku. Jesien.
Pojawila sie pierwsza mgla. 
I krajobraz, ktory do niedawna rozgrzany byl sloncem, nagle jest otulony szara wilgotna aura, a wszystkie rosliny zmieniaja barwy na zolto, czerwono, brazowy spektakl.






I tak z przymrozeniem oka na jesienny wieczor w ciepelku.



9 października 2016

Wszystkie zaleglosci w jednym miejscu.

Nie powiem, bo ostatnio siadlam na laurach. Cala wena tworcza poszla w las.
Nie moglam ostatnio sie zmusic do haftowania.
Problemem bylo wlasnie to, ze sie zmuszalam. 
I postanowilam sobie odpuscic. Zwyczajnie odpuscic.

W zyciu pewne rzeczy sie skomplikowaly, zamotaly. Nagle na plecach mialam mnostwo spraw, ktore ciazyly. 

I nagle sie dzieje cos, co pozwala wyjsc na prosta. Znalazlam to....
Robiac porzadki w zdjeciach na kompie.
Wygralam u Kasi z szalkrzyzykow nagrode za walke z ufokami.
I w cieple dni (ach... wakacje) dostarla do mnie cudna przesylka. Dwie kolorowe, bardzo optymistyczne kanwy i breloczek z literka M. 
Oczywiscie slicznie wykonana karteczka.

I wiecie co? Igla mi wpadla w dlon.
W koncu!!!


Wakacyjnie malo sie haftowalo, ale udalo mi sie przygotowac maly hafcik, ktory powedrowal na karteczke.




Byla tez wymiana notesowa. Przyznaje, ze dostalam cudenka!!! 
I sam notes z literka M od Iwy.
Miodzio. Piekny!!!


I w paczce same cuda!!!! Mnostwo przydasi, lakiery.... Sliczna reczna karteczka. 
maly zestaw do haftowania, z ktorym sie zastanawiam czy sama wyhafce, czy podaruje corce??


Na wymianke notesowa zrobilam i ja taki notesik.
Dolozylam kilka przydasi.
Niestety paczka, ktora miala szybko wyleciec, wyleciala z opoznieniem.
Wozila sie ze mna, a ja na poczte nie moglam dotrzec.





 Rozpoczal sie nowy rok szkolny i przygotowania corci do szkoly jak rowniez synek wkroczyl na sciezke "edukacji" rozpoczynajac zlobkowanie...
Za maly jeszcze do przedszkola, i tak trafil do starszakow w zlobku.

Wiazalo sie to z pewnym hafciarskim zajeciem.

Mialam wrazenie, ze cofnelam sie w czasie.
Kilka lat do tylu tak zaczela sie moja przygoda z haftowniem, gdy corce przygotowalam sliniaczki.
Tak teraz w ciagu kilku dni "na juz" wyszylam imie na kilku. 
Potzrebne bylo co najmniej kilka sztuk.



Musial oczywiscie znalezc sie kolor pomaranczowy, jego ulubiony.

Wyszyte DMC. Po pierwszych spotkaniach z jedzeniem, spokojnie wytrzymuja wysokie temperatury.



Zastanawialam sie do czego wrocic w haftowaniu jak w koncu wrocila wena i rozwiazanie bylo proste.
Moj HAED Lust....
Tak go zostawilam w czerwcu bodajze.....


Ten postep jest tylko z jednego weekendu.
Sama sie zastanawiam dlaczego czasem tak ciezko jest postawic 50 x, a potem nagle turbodoladowanie i mozna stawiac z lekka reka 1000 x?


I przy okazji z opoznieniem Tusalowy sloik :)


Znalezione w sieci.
Spodobaly mi sie te slowa.

"Aniele usmiechu, przyszlo mi do glowy, ze zadzownie na Twoj numer alarmowy".

Czasem pomaga.