Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lizzie Kate. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lizzie Kate. Pokaż wszystkie posty

24 maja 2015

UFO i po ogarnieciu remanentu

O ile wczesniej pokazalam hafty, ktore mam w trakcie, to teraz zbieram sie na odwage, aby pokazac ich stan faktyczny, a nie tylko obraz docelowy :)

Moj wyrzyt sumienia na czarnej kanwie. Nie moge sie zebrac, aby dokonczyc... Brakuje juz tak malo....


Moja pierwsz proba na lnie cashel 11 ct, wzor Parolin, prosty do wyszywania, ale jakos czasu mi brakuje, aby chwycic go w dlon...

Papiez, z ktorym tez jakos czasowo utknelam :) Juz wiem, co mi najbardziej przeszkadza - zle wydrukowany schemat.... Ale jak tylko cosik wymysle, wezme sie za niego, podoba mi sie za bardzo w tych odcieniach brazu...



Choinka swiateczna.... Juz sobie ja wyobrazam ukoncza i przybrana :), Problem sie pojawil, gdy odkrylam blad i musialam niestety pruc....


Salowe domki... cudne, urocze, ale pracochlonne.... Mam nadzieje cieszyc sie ich widokiem na swieta w tym roku....


Pierwszy kwartal w salowych kwiatkach. Do wyszycia kwiecien i maj i nadrobie zaleglosci... Tylko chwilke znalezc :)



sal owocowo warzywny.... Az mam pomaranczki.... Jestem do tyluuu, baardzo do tylu. A tego nie lubie. Ale te dwa hafty po prostu juz widze u siebie w kuchni :)




sal Lizzie kate.....
Myla mi sie nazwy: flip it bits, flip it blocks..
ale tu rowniez pierwszy kwartal z glowy....




zimowa dziewczyna.... to bedzie dla mnie cudenko... szarosci i delikatne pastelowe kolorki na iskrzacej sie kanwie....



sal 4 pory roku w trakcie.... wiosna wyszyta. Czekam, aby chwycic lato w dlon... czas do 21 czerwca :)









9 marca 2015

Niby nic a jednak wydlubane :)

Pod koniec lutego, gdy chwilowo na bok odłożyłam Lust wyciągnęłam z zasobów komody "prace domowe" czyli salowe zabawy.  
Natchnienie miałam, wena 100 %, nawet wiatr w igle wiał...
Ale niestety życie czasem zaskakuje i zdarza się takie cos, co burzy ustalony porządek.
Mimo chęci do wyszywania pewne rzeczy źle się układały, że wszystko straciło swój smak.

Przygotowałam hafty, każdy zapakowany w osobną koszulkę z materiałem i wydrukowanym schematem.
Na pierwszy ogień poszedł chociaż jeden kurczak z wielkanocnej zabawy Iwusi. Wiem, że inne uczestniczki już ich wyhaftowały po trzy, cztery, do tego zrobiły śliczne karteczki. Ja niestety nie dam rady. Symbolicznie udało mi się ukończyć jednego :)
Sal z Lizzie Kate - chwyciłam się za to maleństwo lutowe, które jest największe z ilością xxx...  I najbardziej mi się podoba.  Lutowe serduszka i  walentynki.
Również luty, to urodziny mojej mamy, które w tym roku były wyjątkowo smutne, i jakieś ponure.
 Chwyciłam w raczki również obrazki z salu warzywno owocowego :) Ponieważ lubię rzucić się na głęboką wodę chwyciłam za pomarańcze. Największe i najbardziej pogmatwane. Zostały mi tylko warzywka: cukinia i por do wyhafcenia. Ale nie byłabym sobą, gdybym się nie pomyliła zaraz na wstępie :) Pomyliłam karty z kolorami, do owoców chwyciłam z tymi od warzyw. Symbole nawet podobne. I jakież zdziwienie, że wyszywałam brązowe pomarańcze.... Cos mi nie pasowało i .... uratowałam sytuacje :)
Wiem, że z opóźnieniem, ale to moje pomarańczki. Napisów na razie nie pisałam, bo się zastanawiam czy je w ogóle umieszczę ? I brakuje kilka nitek w obrysie, ale już nie miałam siły psychicznej wyciągnąć bobinki, uciąć kawałka nitki, wyciągnąć pasemko i obrysować. Cały czas jak na nie patrzę, to widzę je w kuchni, a wszystko za sprawa pomarańczowej lodówki.








Nie wiem czy w tym ogromie zabaw salowych miałam okazje zaprezentować kwiatka lutowego?
Jak na moje oko to jest to prymulka. I ona jakoś najszybciej mi poszła :)
Gotowa do wyszycia marcowego :)





I najprzyjemniejszy do wyszywania, nie tak malutki pozostawiam do pokazania na koniec.
Wiosna z salu 4 pory roku. Nie powiem, bo odczytanie schematu troszkę mi zajęło.
Cała gama krzyżyków, polówek z podwójnych lub potrójnych nici.....
Ale praca nad tym obrazkiem szybko mi poszła.
Teraz właśnie jestem w trakcie konturowania :)
Tu jak na razie wiosenna "plama".
             

4 stycznia 2015

Nowe zabawy Salowe


Wiedzialam, ze tak bedzie ... Nowy Rok i nowe Sale...
I tylko te, ktore mi sie spodobaly...
Co ja na to poradze, ze wzorek przyciaga i wyszywa sie z fajnymi osobami ?
Na pierwszy ogien Lizzie Kate.
Mam wrazenie, ze musze je wyszyc :)


Nie moglam sie tylko zdecydowac, ktory kalendarz mi sie bardziej podoba...
Na pierwszy ogien chwycilam za Flip it Blocks.
Taki malutki styczen, ale bardzo pracochlonny. 
Obrazek uroczy....


Potem chwycilam sie za Flip it Bits.
Ten juz szybciej poszedl, bo niby wiekszy, ale mniej xxx.



Mam nadzieje, ze uda mi sie skompletowac caly rok.




Kolejny  obrazek, wokol ktorego nie moglam przejsc obojetnie to ten, z 4 por roku.
Organizuje Sal Z krzyzkowego szalenstwa .....
Kazda pora roku w swoim kwartale :)
Na pioerwszy ogien pojdzie wiosna...




I jak moglam sie oprzec slodkim kurczakom? Na wielkanoc beda jak znalazl....





A zeby nie bylo, ze tylko cosik nowego, to chwale sie, ze jestem bliska ukonczenia Salu Rosetta.
Brakuje juz tylko tyle, i nie wypuszcze tkaniny z rak, dopoki nie skoncze!!!