Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

19 stycznia 2017

Zakupy w hatfixie i xgalaktyczne candy


Ciagle siedzac przy wyszywaniu Lust, niezmiennie pojawia sie problem z brakujacym kolorem....
Teraz, gdy wyszywam suknie w czerwieniach, znowu braklo kilka kolorow.

I az mnie raczki swedzialy i karta plakala, gdy zdecydowalam sie na hafciarskie zakupy...

Nie moglam sie zdecydowac czy poklikac w casa cenina i czekac na kuriera Bartolini, czy tez w innym miejscu.

Zdecydowalam sie na polska strone Hatfixa.
Jeden jedyny raz zrobilam tam zakupy i teraz znowu mialam ochote na male co nie co....

Zdecydowala cena motka muliny DMC. 
W przeliczeniu kalkulacja waluty zlotowkowej na euro, zdecydowanie sie oplacala....

Ale przeciez nie sama mulina trafila do koszyka :)
Dorzucilam dwie gazetki Cross Stitch Crazy, starsze numery, ale one nigdy nie przeterminuja....
Plastikowe bobinki, bo kiedys trafi mi sie dzien, przysiegam, ze uporzadkuje inne nabytki mulin.....
2 paczuszki igiel 28 DMC: Niestety po ich wyprobowaniu, juz ich nie kupie.
Maja defekt..... Oczko na 2 pasemka muliny wydaje sie byc za cienkie, i za duzo czasu i nerwow trace, starajac sie nawlec....
Na jedna niteczke w sam raz....

I jako lekarstowo depresyjne wpadl tez kawalek aidy firmy zweigart w kolorze fuksji....
Poczeka na odpowiedni wzorek....

Jestem tez zaskoczona ekspresowa dostawa!!!!!
Kupowalam bodajze w piatek..... We wtorek przesylka juz u mnie!!
Ekspresowe golebie!!!

Z pewnoscia w przyszlosci, gdy mnie glod hafciarski ogarnie, zdecydownie udam sie na stronke znowu.



I zapisalam sie xgalaktyczne-candy
Jak moge odpuscic sowie cudenka?
A moze sie uda?
Cudnosci!!




I zachwycil mnie ostatnio ten obrazek w sieci....
Szkoda, ze nie ma gotowego wzorku.....


30 marca 2016

Zajaczkowe zakupy

Nie moglam sobie odmowic przyjemnosci malych hafciarskich zakupow.
Ktos ma slabosc do torebek, do ksiazek, a ja po za tym mam slabosc do hafciarskich przydasi.
Staram sie kupowac z glowa, kilka razy obmycie glowy zimna woda pomaga :P

Ktos kolekcjonuje nasparstki, a ja ...


Z jakims bonusem i przecena w casa cenina zakupilam przesliczny belfast w kropeczki.
I bazy do kartek.

W Formigine dobrze, ze mialam towarzystwo M. 
Hamowalo mnie to przed wydawaniem  :)
U Maji kupilam jeden schemat z wiedzma i gotowy zestaw na zawieszke wiosenna.



Nie moglam sie oprzec uroczym drewnianym zawieszkom od Maji.
I liska dostalam gratis.
A corcia pszczolke.


I zachwycily mnie te drewniane serduszka.
Az mnie raczki swierzbia, zeby juz je wyszyc :)




22 lipca 2015

Wakacje

Wakacje, wakacje......
Zawirowania czasowo, wyjazdowe, organizacyjne.
Walizki, zmiany rytmu dnia, spania, jedzenia....

W tym roku jak co roku po raz  odwiedziłam Bibione (taka miejscowość turystyczna nad Adriatykiem - Północne Włochy). Co roku sobie powtarzam, żeby zmienić miejsce. Ale co roku powracam tam z radością. Fajne miejsce, czysta woda i raczej głębsza, super zorganizowana plaża.
Kiedyś były wakacje we dwoje, potem pierwszy brzuszek, potem już z córcią, teraz z synkiem. Cóż - jeżeli chodzi o wypoczynek typu: leżak, książka, mp3 i opalanie - to raczej  jeszcze kilka lat mogę poczekać. Teraz mam wyprawę z dziećmi :) I jest to bardzo aktywny wypoczynek :) Ale zabawy z córcia w wodzie, widok małego umazanego piaskiem i jedzącego cytrynę (tak, tak - cytrynę) - tych wspomnień nikt nie odbierze.








A dzieci, które wyszaleją się na plaży i w wodzie i po obiadku padają, dały mi czas na xxx.
Torba podróżna niezdecydowanej, co wyszywać.
Zabrałam ze sobą 4 pudla mulin, co by mieć cala paletę :)
I ponawijać i uzupełnić braki: słowem porządki zrobić :) I nawet mi się to udało.
 


A w haftach właściwie sama nie wiem jak, ale skupiłam się na dwóch: na tęczowej róży i makowym domku.

I tęczowa róża urosła tak:


Przyjemnie się wyszywa, bo nie skomplikowany wzór. Teraz na zdjęciu widzę, że jednak sporo wydłubałam. Wydawało mi się mniej jakoś....


I postęp w makowym:


Na 4 pudła mulin oczywiście co??? Brakło jednego koloru!!!! Tego odcienia w dachu i do wykończenia słonecznika. Aż mi się śmiać chciało. Celem było dojście do słonecznika i go mam!!! 



Oczywiście przed wyjazdem oddalam się małemu kaprysowi na zakupki. Brakowało mi kilka mulinek do Lust. Ale oczywiście w casa cenina w tym okresie jakieś "wyprzedaże". Starałam się być grzeczna. Starałam się nie  patrzeć na schematy i gotowe zestawy. Chciałam minimum zaplanowane i się udało. Brakujące mulinki do Lust, kilka do innego projektu, 3 kawałki belfast ( w końcu zbieram się na odwagę) i tak przy okazji 2 różne zestawy koralików mill hill.






3 lutego 2015

Jakas dziwna grypa w hafcie...

Nie wiem czym to jest spowodowane, ale mam maly spadek na mocy :) Jakis wirus czy cus.... Pomijam kompletny brak czasu, ale.... Czuje sie jak osiolek, ktoremu w zloby dano i sie nie moze zdecydowac....

Kurczaczki Salowe sa takie kuszace do wyszycia :) Wydrukowalam schemat... Potem gdzies mi sie zapodzial klucz z kolorami i symbolami. Odnalazlam, ale w kompie. Drukowanie zajelo mi kilka dni. Na wzorki znalazlam kapitalne kawalki kanwy, gotowe kwadraciki w zapasach swych.... I wzielam sie za haftowanie.... Ale okazalo sie, ze mimo iz kolorki mam, to musze ich szukac.... W mulinowy swiat wkradl sie lekki balagan. A tego nie lubie, bardzo nie lubie....Chwilowo sie zatrzymalam, aby uporzadkowac mulinki. A zdjecia z kurczakiem napoczetym rowniez nie zrobilam....


Wyciagnelam pudla, woreczek z mulinami i .... okazalo sie, ze bedzie mi brakowac pudelka... W glowie zalegla sie mysl : zakupy. Przeciez jak nie bede miec pudelka, to gdzie ja je pochowam? Mialam do nawiniecia cala mulinke, ktorej mi brakowalo do kompletu mulin Profilo. I ten wlasnie brak pudelka jakos zgasil radosc z marzenia spelnionego...




Pewnego po poludnia nie wytrzymalam nerwowo i zajelam sie nawijaniem.... Ech.... Pudelko zdobyte... Zapas bobinek i nic tylko zwijac.... Naoogladalam sie tv przez dwa dni. Ja zreszta mam tak, ze nie potrafie skupic sie na jednej rzeczy, wiec ogladanie tv i tylko ogladanie jest bez sensu. Ja w tym czasie musze jednoczesnie nawijac bobinki, albo haftowac, albo ogladac neta, albo czytac ksiazke :)



Poniewaz nie lubie rowniez balganu w haftach, to stwierdzilam, ze moze czas najwyzszy cos ukonczyc...
Najszybsza wydawala mi sie dziewczynka z kotkiem vervaco.
Aparat figle plata i w roznym ujeciu zupelnie inna kolorystyka....Kilka xxx i pozbede sie i ulze w szufladzie.


Sal z domkami u Malgosi jak dla mnie na razie zakonczyl sie w takim stanie. Doszlam do polowy... I rozpoczelam wielka choinke. Ale .... Wykoncze je na pewno, bo bardzo mi sie one podobaja.... Szkoda, ze nie udalo mi sie ich skonczyc w terminie. Domki sliczne i urocze, ale wcale nie takie male....


Kolejne cos, co mnie gryzie w pamieci.... Letnia pani. Wykanczam ja, a moze ona mnie? brakuje niewiele, ale czemu mi sie wydaje jakbym do postawienia miala z milion xxx?


No tak.... Najlepszym tez poprawiaczem humoru i zdrowia w trakcie hafciarskiej grypy jest ... nowy haft. Wzorek z coricamo. Jest cudny. Urzekl mnie.


Wydrkowalam schemat z mysla, ze mulinki sie odnajda, bo sa , tylko musze je znalezc, ale ten haft juz widzialam na kanwie w zapasach... Biala, iskrzaca ze zrebna nitka... Cudny kawalek materialu do tego haftu...Az mnie raczki swedzialy i sie za niego chwycilam.



Po jednym po poludniu z zimowa dziewczyna jest tyle.... Kilka odcieni szarosci i jak dla mnei bomba. Tym razem juz sobie nie powtarzam, ze szybko pojdzie, bo..... zawsze wtedy dlugo cosik praca idzie. Mysle sobie, ze jak skoncze, jak nadejdzie jego czas ukonczenia...



Niestety grypa napadla wszystkich czlonkow mojej rodziny: dzieci, meza, tesciow i rodzicow. Nie napadla niestety mnie. A tak juz liczylam na kilka dni chorobowego w domu. Jaka az rozzalona bylam, ze termometr nie ma checi pokazac nawet 37..... I zadnego kichniecia, ani sladu kaszelku... Nie powiem, bo ich chorowanie odbilo sie na mnie. Plus praca i dom.... Myslalam, ze zwariuje... I kiedys po pracy wpadlam na genialna mysl, aby zrobic sobie zakupy.... Potrzebne bylo to pudelko na muliny. Hihi. Poszlam po pudelko, a ... wyszlam z 3 kawalkami tkaniny (jedna aida rustico).... Moja ulubiona pasmanteria w realu (nie internetowa) posiadala na stanie aide zweigart!!! Polepszylo sie w sklepiku.... Dobrze, ze za mna kobiet kilka sie ustawilo, bo zdecydowanie nie wyszlabym stamtad.... Kawalek bialej 18 za bezcen....Komplet 25 igiel (rozm. 26) za grosze i do tego fajne male przywieszki : made with love....  Staram sie nie myslec o czyms co mi brakuje, bo znowu tam zajrze :) Nie mowie, ze ten sklepik jest rajem rowniez dla szyjacych: wybor tkanin, nici, guzikow i wsyztskich cudnych przydasi....



Chcialam tez oznajmic, ze grypa hafciarska przeszla.... Milosc do hafty pozostala niezmieniona. Sily wrocily. Niestety problem czasu pozostal, ale powoli wsyztsko sobie organizuje :) Nawet tydzien macierzynskiego w lutym, to wtedy odbije sie od dna z salowymi hafcikami, ktore mnie wolaja...

31 października 2014

Agenda 2015 Un amour de chat au point de croix

Nie wiem jak sie to stalo, ale sie zakochalam :) Jak tylko zobaczylam okladke ....
I pomyslalam, ze fajnie byloby miec taki kalendarz.... Bo kalendarz na 2015, bo to specjalny kalendarz.... Hafciarski :)  53 wzory z kotkami.... Autorki wzorow raczej znane  w swiecie krzyzykow... Nie sposob wszystkiego pokazac, wiec daje zdjecia tylko niektorych...


Isabelle Haccourt Vautier...


Chrystelle Raso


Stephanie Lejeune


Annick Abrial


Helene Le Berre


Monique Bonnin


Isabelle Haccourt Vautier


Marie- Therese Saint-Aubin


Druga ksiazeczka to "300 motifs au point de croix" autorstwa Veronique Enginger, Corinne Lacroix, Helene Le Berre... Malenstwo, ale fajne male motywy w niej sa :) 




Zeby pobrobowac i zobaczyc na wlasne oczy w koncu udalo mi sie zamowic Cross Stitcher numer jakis wakacyjny w ofercie byl.... Nie powiem, bo gazetka fajna, ale zeby prenumerowac... Az tak mnie na kolana nie rzucila . Dodatek do niej fajny, komplecik do wykonania bilecikow z malymi slodkimi wzorkami.



27 września 2014

*** tu haft, tam haft***

Niby wszystko sobie zaplanowałam na jesień i zimę w haftach, ale.... nigdy nic nie jest pewne do końca... Wzorów jest mnóstwo i niestety czasem jestem bardzo podatna na kuszenie.....

Ponieważ mam nadzieje szybko skończyć kotki i rosetki, wiec mam miejsce na .... co?
Tak, tak, na nowe hafty....

Rosetki na dziś są takie, ciągle w trakcie pracy. Zostały 2 strony.



Zapisałam się na dwa nowe SALe....
Skusiłam się na: 


1. Sal Cytrusowo - Warzywny w grupie na fb.
SAL zorganizowała Iskierka z bloga iskierka
Zaczynamy  w styczniu 2015, więc czasu na przygotowanie jest dużo :) 
Miejsca wolne są jeszcze, więc kto chętny.....





Temat wyszywany jest świąteczny i fajny, ja uwielbiam takie wzorki :)
Jedną z kusicielek na SAL była Kasia z krzyzykowe-szalenstwo.
Sądzę, że miejsca wolne również sie znajdą, odjazd 1 października....





Miałam już nie kupować zbędnych gazetek, ale jakoś siłą przyzwyczajenia dojrzałam nowy numer "Idee di Susanna" na październik...... Kupiłam. Nie wstawiam całej obfotografowanej tylko kilka cosików, co mnie urzekło.


 Spis treści cos obrazuje....


 Temple Shirle w wersji black& white

 Urzekła mnie fotka po prawej, przypomina mi minki mojej córeczki :)


 Wróciły kolorowe schematy. Już nie wiem, czy się z tego cieszę. Gdy poznałam gazetkę, były właśnie kolorowe, potem po 2012 zrobiły się czarno białe, nie mogłam się przyzwyczaić, ale w końcu bardziej mi się spodobały, i teraz na nowo kolorowo. 

 Delikatne hafty kwiatowe na lnie połączone z kwiatowym motywem na materiale, super, ale jeszcze nie dorosłam, aby takie cudeńka stworzyć.


 Ptaszek:) 

 Zapowiedź następnego numeru i innej gazetki tylko dzieciom poświęconej.