Moj wyrzyt sumienia na czarnej kanwie. Nie moge sie zebrac, aby dokonczyc... Brakuje juz tak malo....
Moja pierwsz proba na lnie cashel 11 ct, wzor Parolin, prosty do wyszywania, ale jakos czasu mi brakuje, aby chwycic go w dlon...
Papiez, z ktorym tez jakos czasowo utknelam :) Juz wiem, co mi najbardziej przeszkadza - zle wydrukowany schemat.... Ale jak tylko cosik wymysle, wezme sie za niego, podoba mi sie za bardzo w tych odcieniach brazu...
Choinka swiateczna.... Juz sobie ja wyobrazam ukoncza i przybrana :), Problem sie pojawil, gdy odkrylam blad i musialam niestety pruc....
Salowe domki... cudne, urocze, ale pracochlonne.... Mam nadzieje cieszyc sie ich widokiem na swieta w tym roku....
Pierwszy kwartal w salowych kwiatkach. Do wyszycia kwiecien i maj i nadrobie zaleglosci... Tylko chwilke znalezc :)
sal owocowo warzywny.... Az mam pomaranczki.... Jestem do tyluuu, baardzo do tylu. A tego nie lubie. Ale te dwa hafty po prostu juz widze u siebie w kuchni :)
sal Lizzie kate.....
Myla mi sie nazwy: flip it bits, flip it blocks..
ale tu rowniez pierwszy kwartal z glowy....
zimowa dziewczyna.... to bedzie dla mnie cudenko... szarosci i delikatne pastelowe kolorki na iskrzacej sie kanwie....
sal 4 pory roku w trakcie.... wiosna wyszyta. Czekam, aby chwycic lato w dlon... czas do 21 czerwca :)




