17 lutego 2015

Kolejne odslony Lust.

Nie powiem z braku czasu i tak jakos udalo mi sie skonczyc terminowo kwiatek lutowy :)


Ale moje serducho caly czas bylo przy Lust. Jak mnie chwycilo na wyszywanie.... Moj sposob na szybkie wyszywanie? Zaczynam obaszarami.... Nie powiem bo kolorek 154 zjada w momencie ...A potem bioire sie za te pojedyncze symbole.... I jakos do przody szybko idzie.


Kolejna strona , jak mnie pamiec nie myli, to 9.....


Po wyszyciu obaszarow dodaje kolorki, latwiej je odnalezc....


Calosc po 9 stronach juz nawet jakos sie prezentuje...


I dobilam do prawego gornego rogu. Wyszywam jednoczesnie 10 i 11 strone :) Ta ostatnia ma tylko 2000 x, wiec malutko.Strony dojsc fajne, bo duzo obszarow i malo konfetti...







Przyznaje sie, ze lekko zaczynam sie gubic w ilosci stron i xxx, ale wszystko mam odnotowane w hafciarskim notesiku :P
W kazdym badz razie po 9 stronach ilosc wyszytych xxxx to 44.688.
Gdy skoncze te kolejne dwie strony ilosc wzrosnie o jakies 10.000.
Do konca jeszcze daleko, ale postep widoczny i az mi sie chce wyszywac....
Bo w kolejce czeka kolejny. Kolejnego zaczne sobie przygotowywac jak w tym dojde do 75 %.

8 lutego 2015

Sobotnie ramkowanie


Tak mnie jakos wczoraj natchnelo na ramkowanie dwoch hafcikow.... Na inne nie mialam ramke, a te jakos mi przypasowaly w wyobrazni. Sobota raczej byla dniem sprzatania, mycia wszystkiego, odkurzania, odgruzowania domku i prasowania. Rowniez tych hafcikow....

Dziewczynka z kotkiem skonczona.


I przy pomocy corki i jej malych wyobrazeniach powstal taki oko obrazek... 
Dodalysmy jej zdjecie :) Bo ona swojej twarzy nie widzi :P I szukala kotka dlugo. 
I wyszlo takie cos do jej pokoju ...




Sowa rowniez doczekala sie czerwownej ramki. Ramka kupiona kiedys w Ikei, znalazla swoje przeznaczenie. Byly w niej zapakowane jakies kartki ikeowskie, ale sie skryly pod sowa. Ramke wakayjnie wybierala ze mna corka. Sowka wedruje do jej pokoju.... 



3 lutego 2015

Jakas dziwna grypa w hafcie...

Nie wiem czym to jest spowodowane, ale mam maly spadek na mocy :) Jakis wirus czy cus.... Pomijam kompletny brak czasu, ale.... Czuje sie jak osiolek, ktoremu w zloby dano i sie nie moze zdecydowac....

Kurczaczki Salowe sa takie kuszace do wyszycia :) Wydrukowalam schemat... Potem gdzies mi sie zapodzial klucz z kolorami i symbolami. Odnalazlam, ale w kompie. Drukowanie zajelo mi kilka dni. Na wzorki znalazlam kapitalne kawalki kanwy, gotowe kwadraciki w zapasach swych.... I wzielam sie za haftowanie.... Ale okazalo sie, ze mimo iz kolorki mam, to musze ich szukac.... W mulinowy swiat wkradl sie lekki balagan. A tego nie lubie, bardzo nie lubie....Chwilowo sie zatrzymalam, aby uporzadkowac mulinki. A zdjecia z kurczakiem napoczetym rowniez nie zrobilam....


Wyciagnelam pudla, woreczek z mulinami i .... okazalo sie, ze bedzie mi brakowac pudelka... W glowie zalegla sie mysl : zakupy. Przeciez jak nie bede miec pudelka, to gdzie ja je pochowam? Mialam do nawiniecia cala mulinke, ktorej mi brakowalo do kompletu mulin Profilo. I ten wlasnie brak pudelka jakos zgasil radosc z marzenia spelnionego...




Pewnego po poludnia nie wytrzymalam nerwowo i zajelam sie nawijaniem.... Ech.... Pudelko zdobyte... Zapas bobinek i nic tylko zwijac.... Naoogladalam sie tv przez dwa dni. Ja zreszta mam tak, ze nie potrafie skupic sie na jednej rzeczy, wiec ogladanie tv i tylko ogladanie jest bez sensu. Ja w tym czasie musze jednoczesnie nawijac bobinki, albo haftowac, albo ogladac neta, albo czytac ksiazke :)



Poniewaz nie lubie rowniez balganu w haftach, to stwierdzilam, ze moze czas najwyzszy cos ukonczyc...
Najszybsza wydawala mi sie dziewczynka z kotkiem vervaco.
Aparat figle plata i w roznym ujeciu zupelnie inna kolorystyka....Kilka xxx i pozbede sie i ulze w szufladzie.


Sal z domkami u Malgosi jak dla mnie na razie zakonczyl sie w takim stanie. Doszlam do polowy... I rozpoczelam wielka choinke. Ale .... Wykoncze je na pewno, bo bardzo mi sie one podobaja.... Szkoda, ze nie udalo mi sie ich skonczyc w terminie. Domki sliczne i urocze, ale wcale nie takie male....


Kolejne cos, co mnie gryzie w pamieci.... Letnia pani. Wykanczam ja, a moze ona mnie? brakuje niewiele, ale czemu mi sie wydaje jakbym do postawienia miala z milion xxx?


No tak.... Najlepszym tez poprawiaczem humoru i zdrowia w trakcie hafciarskiej grypy jest ... nowy haft. Wzorek z coricamo. Jest cudny. Urzekl mnie.


Wydrkowalam schemat z mysla, ze mulinki sie odnajda, bo sa , tylko musze je znalezc, ale ten haft juz widzialam na kanwie w zapasach... Biala, iskrzaca ze zrebna nitka... Cudny kawalek materialu do tego haftu...Az mnie raczki swedzialy i sie za niego chwycilam.



Po jednym po poludniu z zimowa dziewczyna jest tyle.... Kilka odcieni szarosci i jak dla mnei bomba. Tym razem juz sobie nie powtarzam, ze szybko pojdzie, bo..... zawsze wtedy dlugo cosik praca idzie. Mysle sobie, ze jak skoncze, jak nadejdzie jego czas ukonczenia...



Niestety grypa napadla wszystkich czlonkow mojej rodziny: dzieci, meza, tesciow i rodzicow. Nie napadla niestety mnie. A tak juz liczylam na kilka dni chorobowego w domu. Jaka az rozzalona bylam, ze termometr nie ma checi pokazac nawet 37..... I zadnego kichniecia, ani sladu kaszelku... Nie powiem, bo ich chorowanie odbilo sie na mnie. Plus praca i dom.... Myslalam, ze zwariuje... I kiedys po pracy wpadlam na genialna mysl, aby zrobic sobie zakupy.... Potrzebne bylo to pudelko na muliny. Hihi. Poszlam po pudelko, a ... wyszlam z 3 kawalkami tkaniny (jedna aida rustico).... Moja ulubiona pasmanteria w realu (nie internetowa) posiadala na stanie aide zweigart!!! Polepszylo sie w sklepiku.... Dobrze, ze za mna kobiet kilka sie ustawilo, bo zdecydowanie nie wyszlabym stamtad.... Kawalek bialej 18 za bezcen....Komplet 25 igiel (rozm. 26) za grosze i do tego fajne male przywieszki : made with love....  Staram sie nie myslec o czyms co mi brakuje, bo znowu tam zajrze :) Nie mowie, ze ten sklepik jest rajem rowniez dla szyjacych: wybor tkanin, nici, guzikow i wsyztskich cudnych przydasi....



Chcialam tez oznajmic, ze grypa hafciarska przeszla.... Milosc do hafty pozostala niezmieniona. Sily wrocily. Niestety problem czasu pozostal, ale powoli wsyztsko sobie organizuje :) Nawet tydzien macierzynskiego w lutym, to wtedy odbije sie od dna z salowymi hafcikami, ktore mnie wolaja...

16 stycznia 2015

Lust kolejna odslona

Nadszedl kolejny moj czas pokazywania koloska :) 
Z kolejna strona 7 chwilowo sie zatrzymalam w okresie grudniowym.... Chcialam cos pozbyc sie starego i Lust na chwile odlozylam..... Wrocilam do niego z pelna moca na poczatku stycznia...


Moc byla potrzebna, bo trafilam na strone, ktora jak dla mnie byla z tych "gorszych".... Mnostwo symboli, pojedyncze xxxx.... Chyba wszystkie kolory skupione w kilkuset kwadracikach...


Ale powolutku wyszywalam.... I zdumialo mnie to, co sie pokazywalo...
Bylam przekonana o wyszywaniu kolejnego plomienia na luku, a tu sie okazalo, ze.....

kwiatek we wlosach... wylaniac sie zaczal...



Dlubalam dalej i wylaniala sie ..
twarz..
kawalek twarzy...



Nie powiem, bo zupelnie niespodziewanie dla mnie samej mam kawalek twarzy...
Moj plan wyszywania jak do tej pory przewiduje wyszywanie ramki na calej dlugosci i szerokosci, wodospady, a sama postac ma byc deserkiem w tym przedsiewzieciu.... Nie moge sie doczekac wyszywania stron z jej suknia!!
Genialnie rozwiazne w xxx kawalek brwi i cieniowanie koloru skory....


W koncu obraz nabiera jakiejs glebszej tresci :)


I rozpoczynam walke z kolejna strona......
Strona osiem...
Gdzie tam do konca?


Jezeli chodzi o cyferki to wyszylam
7 stron co daje
34.768 xxxx
i   14.61 %

Pozostalo.....
203.232 xxx do konca i 44 strony.


Doszla przesylka z casa cenina i musze tylko ofocic skarby.

13 stycznia 2015

Sal Rosetta koniec

Tak, tak.... Czas najwyzszy nastal, aby pozegnac sie z rosetkami. Super fajnie sie je wyszywalo, uwielbiam hafty monokolorowe. Rosetki byly urocze.... 

Kolorki moje dobrane do wlasnego "ja".
Aida zweigart 16 kolor navy - ciemny niebieski..
I duzo muliny white...
Na poczatku chcialam liczyc ilosc zuzytych motkow, ale nie dalam rady....
Oczywiscie zawsze moglam wczesniej skonczyc, bo wyszywalo sie szybko, ale zawsze cosik po drodze bylo....

Teraz zajme sie szukaniem odpowiedniego obramowania.








KONIEC



4 stycznia 2015

Nowe zabawy Salowe


Wiedzialam, ze tak bedzie ... Nowy Rok i nowe Sale...
I tylko te, ktore mi sie spodobaly...
Co ja na to poradze, ze wzorek przyciaga i wyszywa sie z fajnymi osobami ?
Na pierwszy ogien Lizzie Kate.
Mam wrazenie, ze musze je wyszyc :)


Nie moglam sie tylko zdecydowac, ktory kalendarz mi sie bardziej podoba...
Na pierwszy ogien chwycilam za Flip it Blocks.
Taki malutki styczen, ale bardzo pracochlonny. 
Obrazek uroczy....


Potem chwycilam sie za Flip it Bits.
Ten juz szybciej poszedl, bo niby wiekszy, ale mniej xxx.



Mam nadzieje, ze uda mi sie skompletowac caly rok.




Kolejny  obrazek, wokol ktorego nie moglam przejsc obojetnie to ten, z 4 por roku.
Organizuje Sal Z krzyzkowego szalenstwa .....
Kazda pora roku w swoim kwartale :)
Na pioerwszy ogien pojdzie wiosna...




I jak moglam sie oprzec slodkim kurczakom? Na wielkanoc beda jak znalazl....





A zeby nie bylo, ze tylko cosik nowego, to chwale sie, ze jestem bliska ukonczenia Salu Rosetta.
Brakuje juz tylko tyle, i nie wypuszcze tkaniny z rak, dopoki nie skoncze!!!