21 lipca 2014

Cos nowego.












Coś nowego w haftach....
W tym wzorze papieża urzekł mnie efekt sepii. Jest jeszcze jeden, który mi się podoba (ten na czarnej kanwie), ale on poczeka na inne czasy. Najlepsze są oczywiście przygotowania :)







Wybrałam DMC aida magic 18, niestety z błędem w nadruku, i zmuszona zostałam do użycia nowego  pisaka spieralnego.
Fajnie się wyszywa, tylko na krzyżu okropna drobnica.



 
I mam dziwne halo w schemacie, bo są dwa rodzaje odcieni x i dwa rodzaje z. Na milion symbolów czemu akurat podwójnie wybrali???





 W tym obrazku również się zakochałam,i jak dla mnie stwierdziłam, będzie to okazja do spróbowania swoich sil na lnie. I przyznam szczerze, że len jest niesamowity!!!
Ten akurat jakiś cashel... Efekt super, fajnie się wyszywa. Zastanawiam się nad użyciem lakieru do paznokci przy zabezpieczeniu brzegów.

16 czerwca 2014

Haftowo salowo...


Koci kalendarz ma już maj :)
I czerwiec ma ramkę.
Ale mam ich dość już.
Właściwie, nie kotków czy wzoru, ale okropnej 14. Szyję 3 nitkami. Obrazki takie duże i pikselowe.... Ale uczę się na nich krzyżyki  równe i w jedną strone stawiać :)




Rosetta, no ja po prostu kocham ten wzór.
I materiał.
I bardzo fajnie mi się go wyszywa.
Zdecydowałam, że będzie prezentem dla pewnej osoby, która na pewno czas w niego włożony doceni jak również samą wartość wzoru :)
Pomijam jakość wykonania - hihi.
Ale i tak nie jest źle....

To, co otacza krzyżyki

Torba :)
Dostałam w prezencie, aby wszystko było razem... Teraz w niej siedzą hafty, które aktualnie wyszywam. Mój system wyszywania jest zdecydowanie podróżniczy. Zawsze zabieram ze sobą coś. Każdy haft siedzi w swoim woreczku z mulinami i wzorem, gotowy na wyciągnięcie. Jak również na schowanie.
W mebelku z kilkoma szufladami pochowane są wszystkie skarby: muliny, kanwy, wzory na przyszłość.....
Muszę tylko uważać, gdy córka zaczyna krążyć. Bardzo lubi brać moje schematy i kolorować sobie. Jak ja haftuje, to zaznaczam każdy obszar, ona podpatrzyła i tez się chce tak bawić... Spodobały jej się rosetki, które jej ekstra musiałam wydrukować :)



 Udało mi się złożyć zamówienie w casa cenina... Trwało to 3 godziny, hihi.
Z uwagi  na dzieci, które mi wszystko utrudniały :) Paczka doszła bezproblemowo i mogłam się delektować jej zawartością.
A zamówiłam brakującą mulinę DMC CV 4050, żeby skończyć pewne SALowe jajo...
Pisak magiczny, zobaczymy jak się będzie sprawował, tzn. spierał :)
I obrączki metalowe, aby bobinki przy haftach złączone były. Czasem lubiły wypadać z koszulek :(
Teraz wszystkie na jednym kółku. Dużo bobinek plastikowych.... I zapas materiału..

Chyba powoli idę do przodu w edukacji, bo zamówiłam głównie rozmiar Aida 64(bianco antico, azzuro ghiaccio i platinum crema), aida 72 (beige chiaro i light blu), aida di lino 72 naturale (super), Lugana Evenweave 25 ct (bianco vintage i fairy dust). I odważylam się też na len.... Len Cashel 11 nitek, kolor naturalny, i już mam do niego plan...
 Prawie jedno popołudnie spędziłam na nawijaniu bobinek. Mam prawie cala paletę kolorów Profilo. Wyszywam Profilo z uwagi na cenę, zaczęło się, gdy kupiłam gazetkę i dodali 8 motków gratis.... Zamówienie 40 motków z wysyłką kosztuje mnie tylko 23 euro. Śmiesznie niska cena w odniesieniu do ceny DMC. Nie maja takiej jakości jak DMC, ale do tej pory nie narzekam. Do fajniejszych i ważniejszych haftów używam DMC i powoli mam nadzieje, na skolekcjonowanie całej ich palety.
 Moje gazetki.... Niby krótki okres czasu, bo od około 2 lat haft krzyżykowy mi towarzyszy, a już uzbierałam skrzynkę gazet, głównie Profilo i Idee di Susanna, równiez z podróży do kraju kilka naszych Haftów Polskich :)  Skrzynka owocówka z odzysku, omalowana własnoręcznie farbą olejną :)
I żeby nie tylko muliny Profilo, skorzystałam z tej oferty. Za 48 euro m.in. 45 motków muliny DMC, czekam na przesyłkę :) I ciekawa jestem tez torby :)
















 
 I to, co otacza haft, to ...  Planowanie....Odpowiedni wzór, schemat, materiał i nici... Będę wyszywać  tą dziewczynkę w sepii... Słodka, przypomina mi córkę...
















HAED French Filgree. Ale mam z nim problem. Z uwagi na nic. Szukam do niego czegoś . CZEGOŚ. Czegoś fajnego, sama nie wiem. Nici oryginalne jak w planie, dla mnie nie są osiągalne... Może Threadworx? Może coś doradzicie?
 Renato Parolin - Momenti di vita. Len naszykowany..... Tylko zacząć :)

Wisteria, glicynia mnie urzekła.... Będzie haftowana na ślicznym białym kawałku ewenweave, który dostałam jako gratis od casa cenina....

3 czerwca 2014

Letnia pani i Rosetta

Przy chwili czasu wolnego, cały czas skupiłam się na tym hafcie. Uwielbiam go, za efekt jaki daje czarna kanwa. Lubię na niej wyszywać. Większych problemów mi nie sprawia.  A efektem jestem zachwycona.
 



Drugi haft, który sprawia mi nieziemską przyjemność jest Sal Rosetta. Jak tylko mam okazję, to się za niego chwytam. 
 



20 maja 2014

W poszukuwaniu ramiarza....

Haftuję -  ok....
I przychodzi czas, gdy obrazek jest skończony i...
Przeznaczenie na oprawienie i co?
I jak na razie czuje się lekko niespełniona, bo brakuje mi ramek....Musze gdzieś kiedyś przy okazji znaleźć odpowiednie wymiarowo i kolorystycznie ramki, kupić je (wydatek), i... ramkować....


Moje historyczne camelie czy tez peonie...
 
 

Ukończona dama po zabiegach praniowych i prasowaniu jakoś tak czyściej wygląda...



Dmuchawce, dla których znalezienie czegoś wymiarowo odpowiedniego będzie graniczyło z cudem...


Kawa czeka na coś kawowo czekoladowego...

I musze zamieścić, że ... skończyłam :) Tajemnicze róże wyszyte.


I kiedyś wyhafciłam taki winogron (wzorek z Profilo)... Może ta butelka mnie urzekła? Haft mi się podoba, ale tło nie... Moja koszmarna fioletowa kanwa... Zastanawiałam się czy nie wypełnić wszystkiego białym tłem? Co ja z nim mam zrobić?



Koniczynki, zbrodnia niedoskonala.

Miałam ochotę na coś małego.....
Coś, co mi się przyda....
I wybrałam sobie czterolistne koniczynki, co by mi szczęścia troszkę przyniosły :)
Ale muszę się nauczyć zszywać biscornu....

Z efektu jestem zadowolona. Na prezent jednak wstydziłabym się to podarować.... Ale myślę, że jeszcze takie zbrodnie xxx popełnię :) I kiedyś dokonam zbrodni doskonałej...





I obiektem zbrodni niedoskonałej jest to oto biscornu, zwany poduszkiem lub iglakiem w moim świecie :)


Wyróżnienie

Jestem w szoku, bo blog prowadzę jak umiem od niedawna. Dopiero poznaje możliwości blogowania. Już nie mówiąc o haftach, bo ciągle czuje się jak uczennica.
Mam nadzieję, że jestem pojętną studentką, i jakoś w tej nauce mam ochotę się bardziej zagłębiać.....

Otóż dostałam wyróżnienie .)


Wyróżnienie od bloga Małgosi z  zadzierganej owieczki.

Za eksperymentowanie.

Cieszę się jak dziecko i dziekuję.
Komentarz jak najbardziej trafiony.



14 maja 2014

Moje haftowanki

Poza Salami wzięłam do ręki też moje zaczęte. Najłatwiejsza i najszybsza do skończenia była dama monochromo. Gdzieś w otchłani internetu znalazłam również druga panią z tej serii, więc jak tylko z czymś się pożegnam, wyszyję kiedyś drugą do kompletu. Pani powędrowała już do prania, czeka na prasowanie i oczekuje na zakup odpowiedniej ramki... 
 


Tu już prawie przed finałem, brakowało tylko uzupełnienia czarnym kolorem  we włosach.
 

Finał.... Tu zdjęcie tuż po zakończeniu haftowania.
 



Moje tajemnicze róże już dobiegają na metę... Prawie finał. Gdybym dziś się sprężyła, mam szanse na ich ukończenie. Już się doczekać nie mogę, ale szczerze nie jestem zadowolona z efektu, bo choć kanwa ładna, to jednak 14 i mnie dobija, bo krzyżyki takie wielkie się wydają. Efekt pikselowy za bardzo mnie razi w oczy, a w dodatku musiałam 3 nitkami szyć, więc jak dla mnie haft żarłok.
 


Zabawy SALowe

Jeszcze przed narodzinami synka śpieszyłam się z haftami... Zamiast akcji na sprzątanie i porządkowanie, miałam akcję na haftowanie... Jakbym miała w jakąś podróż roczną wyjechać...
Nie chciałam mieć zaległości.  Nie wiem czemu kwiecień w ogóle jakoś opornie mi się szył...I dopiero niedawno udało mi się go skończyć... A teraz już prawie czas na maj... Niestety zaliczyłam wpadkę kwietniową. Może tego nie widać, ale ramka na szerokość zyskała dwa krzyżyki więcej. Wniosek taki, żeby zachować równość, również sierpień i grudzień będą większe... 
 





Sal Rosetta jest dla mnie czystą przyjemnością wyszywania. Uwielbiam go. Wymaga czasu i skupienia, wzorek wychodzi bardzo delikatny i w końcu mam efekt taki jaki chciałam. Czysta przyjemność....




I nie mam zaległości również w Tajemniczym Salu. Na dzień dzisiejszy jestem na bieżąco i tydzień 18 skończyłam. Obrazek wychodzi przepiękny!!!! Mam nawet na niego ramkę....I wiem, gdzie zawiśnie... Nie mogę się doczekać końca.

Sal ksiezycowy



Jestem szalona.... Ale jak tylko zobaczyłam wzorek tego księżyca, w głowie zaświeciła się lampka i... tak, zdecydowałam się go wyszyć. Uwielbiam takie wzory...

Dokładniej wzór jest taki
 

A zabawa jest zorganizowana przez Katarzynę na blogu krzyzykowe-szalenstwo.blogspot.nl

Zastanawiałam się tylko nad kolorami... Obydwa materiały kiedyś po obkupieniu się w casa cenina, rozmiarowo chyba 16. Jedna wersja przewidywała marmurkową kanwę i księżyc w wersji blu.... Ale jakoś oczami widziałam księżyc żółty i dlatego się zdecydowałam na kanwę lekko błękitno - szarą.



Po 2 podejściach na razie mam tyle.... I wzorek się fajnie wyszywa, ale schemat jak na moje oczy kiepsko widoczny.. Musze się nieźle wpatrywać i liczyć ....


Jak tylko dojdę w obsłudze bloga, co i jak wpis uzupełnię :)
Ciągle tez uczę się blogowania.